Poziom w górę!

Jest duży postęp. Na Sali panuje przyjemna atmosfera, nie ma samochodów dziwnych, a są te z wyższej półki. Selekcja, o którą prosiliśmy od kilku lat, przyniosła pożądany skutek. Przełożyła się na poziom tegorocznej wystawy. – powiedział o Tuning Show 2011 Alex z Grupy Tunigowej Nemesis.

 

 

 

 

 

 

Lubię Ostrą Jazdę

To już moja trzecia edycja Tuning Show. Jestem bardzo zadowolona z udziału w tegorocznej wystawie. Atrakcji jest tak dużo, że to pierwsza edycja, kiedy zdecydowałam się na pobyt dwudniowy. Szczególnie ciekawy okazał się pokaz stuntu motocyklowego w wykonaniu Ostrej Jazdy,. Trzeba przyznać, że chłopaki robią fantastyczną robotę. To, co zawsze mnie tu przyciąga to możliwość zobaczenia samochodów, które widziałam wcześniej i okazja do porównania, obserwacji zmian jakich dokonują ich właściciele, podpatrzenia nowych tendencji w tuningu. Poziom samej wystawy wzrósł i na pewno odwiedzę przyszłoroczną edycję Tuning Show. – powiedziała o Tuning Show 2011 Izabela Walasek.

 

 

 

 
Zobaczyłem moje marzenie

Jestem na Tuning Show pierwszy raz. Przede wszystkim widzę bardzo dużą różnorodność. Mamy samochody ciężarowe, osobowe, jak również auta z zagranicy, np. ze Stanów Zjednoczonych. Mam tu na myśli niezwykle efektowne tzw. muscle cary. I właśnie ta ekspozycja była dla mnie szczególnie ciekawa. Dużo dzieje się nie tylko w środku hali, ale i na zewnątrz, co jest niewątpliwym plusem. Można zobaczyć m.in. zachowanie kierowcy w trudnych sytuacjach. Oprawa samej imprezy jest znakomita. Największe wrażenie zrobił na mnie Chevrolet Camaro, który jest moim samochodowym marzeniem. – powiedział o Tuning Show 2011 Szymon Lis.

 

 

 

 
Selekcja dała radę!

Widać progres tej imprezy, jest wiele fajnych samochodów, bardzo dużo ludzi - czyli idzie wszystko w fajnym kierunku. Na plus to selekcja. Nie ma na hali „dziadostwa”, jest fajny poziom, goście z zagranicy. Wojna Północ Południe, drifterzy i stunt motocyklowy to mocne atuty Tuning Show 2011. – powiedział o Tuning Show 2011 Kuba Beltrani.

 

 

 

 

 

Ryk silników, wydechy i zapach spalonej gumy

Byłem już na trzech edycjach Tuning Show. Ranga imprezy na pewno wzrasta. Plusem tegorocznej edycji jest to, że mamy auta z zagranicy. Pokazy driftu to dla mnie coś pięknego.  Ten punkt programu na pewno się przyjmie i będzie obecny w kolejnych latach. Uwielbiam ten ryk silnika, wydechy i poczuć zapach palonej gumy. - powiedział o Tuning Show 2011 Adrian Fudali.

 

 

 

 

 

 
Przyjechałem, by podpatrzeć

Musze przyznać, że jestem pierwszy raz na takiej imprezie. Jest bardzo dobrze. Zawsze marzyłem o stuningowanym samochodzie. Widać, że ludzie mają dużo pomysłów. Dowiedziałem się, co można zrobić, nawet z byle jakiego auta. -  powiedział o Tuning Show 2011 Piotr Bielecki.